Co innego, kiedy ktoś nas poleci. Tutaj zaczyna się zupełnie inny dialog, wtedy automatycznie jesteśmy na innym poziomie. Jeśli dodatkowo jesteśmy rekomendowani przez dobrego pracownika, który za nas ręczy, nasza kandydatura już na wstępie staje się bardziej atrakcyjna.
Zabierając się więc do poszukiwania pracy, zamiast wysyłać miliony CV i czekać na telefony, może warto zastanowić się:
- gdzie pracują najbliżsi znajomi, rodzina,
- z kim mam na tyle dobrą relację, że mógłbym liczyć na jego polecenie,
- czy mam jakiekolwiek “dojście” do firmy, która mnie interesuje.
Ktoś może powiedzieć, że pracę po znajomość załatwiało się w poprzedniej epoce, dziś w dobie nowoczesnych kanałów rekrutacji jak portale społecznościowe, jest to sposób odchodzący do lamusa. A jest wręcz odwrotnie. Największe korporacje tworzą systemy poleceń dla swoich pracowników. Jeśli pracownik poleci kandydata do pracy i on zostanie zatrudniony, w nagrodę należy mu się premia (często zależna od rangi stanowiska, na które była polecana dana osoba). Korzysta na tym zarówno firma (bo znajduje odpowiedniego pracownika) jak i sam polecający (gratyfikacja).
Nie bójmy się polecać nawzajem i pytać o możliwość bycia poleconym. Szeroka sieć kontaktów sprzyja szukaniu pracy, niezależnie czy w dużej firmie czy w małym przedsiębiorstwie.
