O autorze
Z zawodu i powołania HRowiec. Absolwentka Zarządzania Zasobami Ludzkimi na Uniwersytecie Jagiellońskim. Niedoszły socjolog. Głos pokolenia Y.

Z natury sceptyk, z wyboru optymista. Inspirują mnie ludzie i ich historie.

Kontakt: pieczka.aneta@gmail.com

Zmiana pracy to szansa. Nie tylko na większą kasę.

Zmiana pracy to szansa. Mówię to jako pracownik działu rekrutacji, który wcale nie marzy o wielkiej rotacji i zwolnieniach pracowników. Ale jednak, patrząc z punktu widzenia korzyści jednostki, to szansa.

Przede wszystkim szansa na odświeżenie głowy. Dużo nowych informacji, bodźców, sytuacji stresowych. Wszyscy nowi, nowa struktura, trzeba się dowiedzieć kto jest kto, gdzie jest co i jak się odnaleźć w nowych systemach, a potem to zapamiętać i utrwalić. Wyzwanie to raz.

Po drugie to szansa na zmianę nawyków. To, co w obecnej pracy robi się już powtarzalnym trybem, można całkowicie poddać w wątpliwość i zacząć robić zupełnie inaczej w nowej. Poczucie, że zaczynamy coś od nowa powoduje, że chce się to robić lepiej niż dotychczas.

Kolejna rzecz: szansa na obejrzenie jak inaczej może funkcjonować firma, jakie są w niej relacje, jaki model zarządzania. Wnosi dużo w wyrobienie sobie opinii i własnej wizji "firmy idealnej".

Nie zachęcam do ciągłych zmian pracy. Żeby dobrze poznać organizację i być naprawdę dobrym i efektywnym pracownikiem, trzeba w niej spędzić trochę czasu. Zachęcam tylko tych co już zmieniają, żeby poza zmianą poziomu finansowego wyciągnąć również inne, mniej docenione korzyści.
Trwa ładowanie komentarzy...